Wpis miał być o czymś zupełnie innym, miało być o kosmetykach z Helfy, ale oczywiście nie zabrałam po świętach kabla od aparatu z domu i niestety muszę jeszcze z tym poczekać. Post świąteczny ani sylwestrowy też się nie pojawił.
To wszystko chyba ze względu na brak czasu i moją chęć odcięcia się na te dni od świata, na zajęcie się sobą, rodziną, tym na co nie miałam czasu przez szkołę i inne, ważniejsze zajęcia. Przepraszam!
Ale za to chciałabym, a raczej chcielibyśmy podzielić się z wami czymś dla nas bardzo ważnym. Otóż wczoraj minęło 20 miesięcy odkąd poznaliśmy się z M.
Każdego miesiąca mamy swoje dwa małe święta. 2 i 16 dnia, kiedy to wszystko się wyjaśniło i zostaliśmy razem. Niby nic, pewnie niektórzy z was, miewają większe "staże". Ale dzięki temu moje życie, nasze, uległo diametralnej zmianie. Na lepsze.
Teraz mieszkamy razem, mamy to o czym marzyliśmy od samego początku. Wspólnie piszemy swoją przyszłość, spełniamy marzenia, przechodzimy przez dobre i złe chwile. Razem.
Czuję się cudownie, mam to, czego pragnie każda kobieta.
Znalazłam bezpieczną przystań.

Wytrwałośći! :)
OdpowiedzUsuńdlaczego to koniec z M. ?
OdpowiedzUsuń